To nasz drugi imagin w życiu. "Na początku miał być Świąteczny ale wyszedł wakacyjny, może dlatego ,że zaczęłam wspominać wakacje... :)" powiedziała mi Karolina, ale mimo mamy nadzieję ,ze wam się spodoba i prosimy o zostawienie komentarzy {bardzo zależy nam na waszej opinii i jesteśmy otwarte na wszystkie propozycje}. Miłego czytania :)
Właśnie wysiadałam z samolotu,słońce grzało jak szalone był okropny skwar. Nie widziałam swojego chłopaka Louis'a od paru miesięcy,byłam taka szczęśliwa ,że w końcu go zobaczę. Czekałam na niego już pod lotniskiem tam gdzie się umawialiśmy, jednak nigdzie go nie było "czyżby zapomniał"?? zadawałam sobie w kółko to pytanie. Stałam tam chwilę, gdy zobaczyłam że już jest 10:15 umówiliśmy się dużo wcześniej ale cóż. Kiedy miałam już dzwonić po taksówkę zauważyłam uśmiechniętego Harry'ego zbliżającego się w moją stronę.
-Hej [T.I], tak dawno cię nie widziałem- powiedział, witając się ze mną
-Hej Harry, a gdzie Louis?- zapytałam trochę zaniepokojona
-Kazał mi przyjechać po ciebie, bo wypadła mu specjalna próba czy coś, wiesz nasz kompozytor chciał z nim jeszcze poćwiczyć, więc kazał mi po ciebie przyjechać
-Ahaa.. w porządku- odpowiedziałam trochę zawiedziona,ale przecież i tak go niedługo zobaczę
-Chodź, bo usmażymy się tutaj-powiedział Harry biorąc moją walizkę, myślałam że Harry podwiezie mnie do mojego domu jednak powiedział żebym wpadła na chwilę do nich bo dawno mnie nie widzieli i w ogóle.
-Jasne, możemy wstąpić na chwileczkę,ale wiesz jestem strasznie zmęczona podróżą więc raczej długo nie zabawię,ale może Lou będzie już w domu?...- mówiłam, uśmiechając się lekko, na samą myśl o zobaczeniu w końcu swojego ukochanego.
Kiedy weszliśmy do domu zobaczyłam że wszyscy siedzą w ogrodzie i robią grilla. Gdy poszłam do nich wszyscy nagle doskoczyli do mnie i zaczęli mnie gorąco witać, wszyscy Liam, Danielle, Niall, Perrie, Zayn nawet Josh, byłam bardzo zadowolona i szczęśliwa że wszyscy tak bardzo cieszą się z mojego powrotu do Londynu.
-I jak pozałatwiałaś już te wszystkie sprawy w Polsce?-pytali wszyscy zaciekawieni
-Hahahaha tak, super było odwiedzić swoje rodzinne miasto i w ogóle, potem wam opowiem.- powiedziałam uśmiechając się szeroko
-A gdzie Louis??? nie przyjechał jeszcze?-powiedziałam niższym tonem i z lekkim zasmuceniem
-Nie nie, Louis jest t....-zaczęła mówić Danielle, kiedy nagle zza rogu domu wyskoczył Lou wołając na całe gardło "Hej moja piękności, tak za tobą tęskniłem". Myślałam że podbiegnie i mnie uściska itd. jednak ten podniósł mnie i zaczął ze mną biegnąć do basenu.
-Louis nie nie nawet nie próbuj- próbowałam być poważna i krzyczeć jednak tak bardzo chciało mi się śmiać że nie potrafiłam.
-Lou nie nie nie przestań stop- wołałam śmiejąc się, zaraz kiedy oboje wlecieliśmy do basenu.Gdy znaleźli się już w wodzie Louis zaczął mnie gorącą całować, nasze mokre ciała przylegały do siebie.
-Nawet nie wiesz jak tęskniłem-powiedział szybko,dalej zajęty całowaniem mnie. Tak za nim tęskniłam przez ten cały czas. Czułam się cudownie mogąc być w końcu w jego ramionach, i widząc jego uśmiech ( nie wspominając o jego pocałunkach).
-Nasze gołąbki znów są razem- powiedział Niall, ze śmiechem. Odsunęliśmy się od siebie, trochę zawstydzeni tą sytuacją. Kiedy wyszliśmy z wody Louis przyniósł mi suchy ręcznik i jego bluzkę.
-Jak dobrze ,że przyjechałaś [T.I], bo już nie mogliśmy wytrzymać z Lou, cały czas o tobie gadał- powiedział Zayn z łobuzerskim uśmiechem. Popatrzyłam się na Louis'a który stał nade mną, zawstydził się trochę i nie śmiało uśmiechnął. Po południu kiedy byłam już u siebie z Louis'em w moim domu, wpadły do nas siostry Lou, siedzieliśmy wszyscy razem w salonie i miło spędzaliśmy czas. Poszłam na chwilę do góry na balkon zaczerpnąć trochę świeżego powietrza, kiedy nagle poczułam dłonie mojego chłopaka na moich biodrach, obróciłam się by go pocałować, gdy ten przyparł mnie do ściany i zaczął namiętnie całować w usta, potem po szyi i tak coraz niżej, widziałam jak bardzo mu mnie brakowało. Nagle zaczął ściągać ze mnie bluzkę.
-Louis nie teraz, to raczej nie jest odpowiednia pora, mamy gości- powiedziałam, chociaż mimo to chciałam się nim wreszcie nacieszyć.
-No dobraaa.. - powiedział ociągając się a jego twarz z deka posmutniała
-No ale wiesz ,że mamy na to całą noc?- powiedziałam z łobuzerskim uśmieszkiem, patrząc się w jego niesamowite błękitne oczy, o których ciągle myślałam, wtedy Louis uśmiechnął się uroczo i powiedział
-[T.I] nawet nie zdajesz sobie sprawy jakim jestem cholernym szczęściarzem i jak bardzo jesteś dla mnie ważna. Wtedy do moich oczu napłynęły łzy szczęścia.
-Dlaczego płaczesz?-Zapytał mnie Louis z troską, całując mnie czule w czoło
-Bo cię kocham- odpowiedziałam
-Ja ciebie też...i zawsze o tym pamiętaj-odpowiedział.
To tyle, mamy nadzieję ,że się podobał {chociaż trochę}. przepraszamy że tak późno i wesołych świąt

Super ;) bardzo fajny ;*** dodajcie potem coś o Harry'm <3
OdpowiedzUsuńNo... calkiem dobry... ale moze trochę za krótki? dobra, odczepię się :) Zgadzam się z anonimkiem: więcej Harry'ego ;** 3majcie się, buiziaki <3 @lauraPP04
OdpowiedzUsuńZajebistyyyy !!!! <33
OdpowiedzUsuń