Mam nadzieję że wam się spodoba miłego czytania!
Obudziły mnie promienie słoneczne. Pomału otworzyłam oczy i mimowolnie się uśmiechnęłam. Kolejny dzień w Londynie pomyślałam, ponieważ kilka dni temu przeprowadziłam się z Polski do mojej koleżanki Emilly. Gdy już wstałam, jak zawsze poranna toaletka, ubrałam to do tego lekki makijaż. I zeszłam na dół, dzisiaj była kolej robienia śniadania Emilly więc siadłyśmy na tarasie i tam wcinałyśmy kanapki i rozkoszowałyśmy się słonecznym dniem. Po południu wybrałyśmy się na zakupy. Chodziłyśmy od sklepy do sklepu, dobrze się przy tym bawiąc. Emilly poszła jeszcze zobaczyć do jednego sklepu a ja zmęczona już chodzeniem postanowiłam poczekać na nią przy fontannie. Siedziałam tak chwile patrząc się w wodę.
-[T.I]?- usłyszałam jakiś męski głos zza moich pleców. Gdy się odwróciłam zobaczyłam ,że był to Josh mój stary przyjaciel. Gdy mieszkałam jeszcze w Polsce często przyjeżdżałam z rodzicami do Londynu do mojej cioci jej sąsiadem był Josh, często nas odwiedzał. Zawsze świetnie z nim spędzałam czas i nigdy nasze buzie się nie zamykały od rozmowy i śmiechu. Jednak on potem zaczął koncertować z jakimś zespołem i tak nasz kontakt się urwał.
-Jej..ale dawno cię nie widziałam-ucieszyłam się przytulając chłopaka
-To chyba z pół roku-zaczął 21-latek
-Tak to jest jak się zapomina o przyjaciółce-udawałam złość
-Przepraszam cię ale muszę już iść, ostatnio mam wielkie urwanie głowy...ale mam pomysł, chodź ze mną dzisiaj na imprezę do moich kolegów u których gram w zespole. Powspominamy dawne czasy, powiesz mi co tam u ciebie- zachęcał
-Jasne, czemu nie
-Teraz już nie mieszkasz u cioci?
-Nie, teraz mieszkam u koleżanki, to jest mój nowy adres- powiedziałam, wręczając mu karteczkę.
-To będę po ciebie o 20, pa
-Pa- odpowiedziałam kiedy Josh już odchodził.
Godzina 20:
Ostatni raz pobiegłam do łazienki poprawić włosy, które swobodnie opadały mi na ramiona. Na sobie miałam taką sukienkę i dosyć mocny makijaż. Kiedy dzwonek do drzwi zadzwonił. Szybko zbiegłam na dół, po drodze chwytając czarną torebkę.
-Ślicznie wyglądasz
-Dzięki- odpowiedziałam
-To co idziemy- zaproponował
-Oczywiście- powiedziałam z udawaną powagą, co strasznie go rozśmieszyło
Po jakiś 20 minutach byliśmy po ogromną villą. Zadzwoniliśmy dzwonkiem. Po chwili drzwi otworzył nam wesoły brunet, w krótko obciętych włosach.
-Hej, wchodźcie- powiedział uśmiechając się i mierząc mnie wzrokiem od góry do dołu. Gdy byliśmy już w środku cały czas czułam jego wzrok na mnie. Nie przejmowałam się tym,postanowiłam się świetnie bawić.
-O [T.I] to chłopaki u których gram, zespół One Direction czyli Harry Niall Zayn Louis i Liam
-Hej-powiedzieli wszyscy chórem, witając się ze mną.
-Cześć miło was poznać, jestem [T.I]- powiedziałam uśmiechając się uroczo.
Cały czas gdy rozmawialiśmy mój wzrok wędrował w stronę Liam'a, kilka razy nawet spotkaliśmy się nim. Wtedy ja od razu wykręcałam głowę w drugą stronę. W tym chłopaku było coś co mnie niezwykle pociągało, miał takie piękne oczy i szczery uśmiech do tego był zabawny opiekuńczy.... co ja bredzę karciłam się w myślach. Przecież nawet go nie znam. Gdy skończyliśmy rozmowę Josh poszedł po picie a ja wyszłam na balkon. Oparłam ręce na barierce i podziwiałam widoki, noc była naprawdę śliczna.
-Proszę- ktoś podał mi szklankę z alkoholem , gdy się odwróciłam zobaczyłam uśmiechniętego Liam'a
-Dzięki- powiedziałam słodko się uśmiechając
-I jak się bawisz?- zapytał
-Naprawdę świetnie, super impreza- mówiłam, upijając łyk
Staliśmy tam i rozmawialiśmy tak chyba ze 20 min. Nasze buzie się nie zamykały, nie sądziłam ,że mogę tak z kimś rozmawiać kogo znam zaledwie od godziny. Potem dołączył do nas Josh, bardzo miło nam się rozmawiało, chociaż zauważyłam ,że Liam dziwnie na niego patrzy i nawet trochę posmutniał. Impreza przebiegała bardzo fajnie, poznałam mnóstwo nowych ludzi, zespół a z tego wszystkiego najbardziej się śmiałam.Niestety trzeba było wracać podziękowaliśmy za imprezę i wyszliśmy.
Na drugi dzień
Obudziłam się trochę wcześniej niż zawsze, cały czas myślałam o Liam'ie fajnie by było zostać przyjaciółmi a nawet coś więcej.. z rozmyśleń wyrwał mnie głos mojej przyjaciółki która wołała mnie na śniadanie. Po śniadaniu nie mogłam wysiedzieć w domu, postanowiłam przejść się do parku. Dzisiaj nie było z byt pięknej pogody mimo to chciałam tam iść. Gdy już się tam znalazłam, siadłam na swojej ulubionej ławce i myślałam. Wiatr delikatnie rozwiewał moje włosy, czasami nawet wychodziło słonce. Zauważyłam (imię osoby której nie lubisz), szła w moją stronę więc ubrałam kaptur i ciemne okulary by mnie nie poznała. Nienawidzimy się jeszcze od podstawówki. Nie chce wchodzić jej w paradę. Kiedy sobie poszła usiadł obok mnie jakiś chłopak ,nie przeszkadzało mi to dalej siedziałam na tej samej ławce i rozkoszowałam się (dla mnie pięknym) dniem. Nagle do chłopaka obok zadzwonił telefon;
-Halo? czego znowu chcecie? mówiłem ,że nie mam ochoty gadać i chcę być na chwile sam!!!- krzyczał do telefonu, zrobiło mi się go szkoda.
-Zły dzień?- zapytałam miłym głosem, nie odwracając się w stronę chłopaka
-Nawet bardzo- powiedział, siedząc dalej w takiej samej pozycji
- Hej! nie może być przecież znowu tak źle- powiedziałam próbując go pocieszyć.
-A właśnie ,że prawda, zakochałem się w dziewczynie która ma chłopaka a tym chłopakiem jest mój przyjaciel.
-A ona wie?- zapytałam się, byłam ciekawa historią nieznajomego chłopaka.
-Nie, nawet nie mam jej numeru telefonu, nie mam nawet pojęcia gdzie mieszka, poznałem ją wczoraj na imprezie- mówił i popatrzył się pierwszy raz na mnie, nagle wstał jak poparzony.
-Co [T.I] to ty? co ty tu robisz?-zapytał zaskoczony.Dopiero teraz poznałam ,że to Liam nie poznał mnie w tym kapturze i ciemnych okularach i ja jego też nie.
-Nic, przyszłam na spacer, nie poznałam cię.- usiadłam z powrotem na ławce, zaciekawiona tym co wcześniej mówił chłopak.
-Więc która to dziewczyna ci się tak podoba- ciągnęłam dalej zachęcając jego do dalszej rozmowy, chciałam mu pomóc, zależało mi na nim. Ale teraz jego wyraz twarzy z zaskoczonej zmienił się na nerwowy.
-No bo..[T.I] wiem ,że to głupie i.....- ciągnął
-I co?- zapytałam byłam ciekawa która dziewczyna spodobała się Liam'owi, i byłam też smutna z tego powodu, ponieważ Liam tak naprawdę podobał mi się i w ogóle ale teraz to już nie ważne.
-I chciałem Ci powiedzieć- *wziął moje ręce- że to ja zakochałem się w tobie- patrzyłam się na niego z nie dowierzeniem.
-Ale wiem ,że...- ciągnął dalej-... ty chodzisz z Josh'em -*posmutniał.
-Co?
-Wiem ,że w ogóle ci mówiąc to zrobiłem z siebie strasznego idiotę i nie martw się nie przeszkodzę waszemu związkowi- mówi i kiedy chciał już odejść..
-Ja nie chodzę z Josh'em!!!-krzyknęłam
-No przecież byliście wczoraj u nas na imprezie oboje, zachowywaliście się przecież jak para!- powiedział, lekko zdziwiony.
-Josh jest moim starym przyjacielem, zaprosił mnie tylko na imprezę dlatego ,że nie widzieliśmy się od 6 miesięcy i nie mieliśmy w ogóle kontaktu.
-To znaczy ,że nie masz chłopaka?- zapytał z nadzieją Liam
-Nie, ale strasznie podoba mi się taki jeden brązowooki brunet- powiedziałam to a wtedy twarz Liam'a posmutniała.
-Aha, rozumiem- powiedział cicho z rezygnacją w głosie
-O tobie mówie głuptasie!!!-krzyknęłam i przytuliłam go z całej siły on odwzajemnił uścisk. Nachylił się nade mną jego usta były coraz bliższej moich, patrzyłam się w jego brązowe oczy i widziałam w nich.. miłość?. W końcu nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, którego długo oboje pamiętaliście.Teraz tylko marze, aby ten smak czuć codziennie.Jak na razie to marzenie się spełnia.
tekst (alohaeminem)
poprawki(SabinaOfPoland)
-O [T.I] to chłopaki u których gram, zespół One Direction czyli Harry Niall Zayn Louis i Liam
-Hej-powiedzieli wszyscy chórem, witając się ze mną.
-Cześć miło was poznać, jestem [T.I]- powiedziałam uśmiechając się uroczo.
Cały czas gdy rozmawialiśmy mój wzrok wędrował w stronę Liam'a, kilka razy nawet spotkaliśmy się nim. Wtedy ja od razu wykręcałam głowę w drugą stronę. W tym chłopaku było coś co mnie niezwykle pociągało, miał takie piękne oczy i szczery uśmiech do tego był zabawny opiekuńczy.... co ja bredzę karciłam się w myślach. Przecież nawet go nie znam. Gdy skończyliśmy rozmowę Josh poszedł po picie a ja wyszłam na balkon. Oparłam ręce na barierce i podziwiałam widoki, noc była naprawdę śliczna.
-Proszę- ktoś podał mi szklankę z alkoholem , gdy się odwróciłam zobaczyłam uśmiechniętego Liam'a
-Dzięki- powiedziałam słodko się uśmiechając
-I jak się bawisz?- zapytał
-Naprawdę świetnie, super impreza- mówiłam, upijając łyk
Staliśmy tam i rozmawialiśmy tak chyba ze 20 min. Nasze buzie się nie zamykały, nie sądziłam ,że mogę tak z kimś rozmawiać kogo znam zaledwie od godziny. Potem dołączył do nas Josh, bardzo miło nam się rozmawiało, chociaż zauważyłam ,że Liam dziwnie na niego patrzy i nawet trochę posmutniał. Impreza przebiegała bardzo fajnie, poznałam mnóstwo nowych ludzi, zespół a z tego wszystkiego najbardziej się śmiałam.Niestety trzeba było wracać podziękowaliśmy za imprezę i wyszliśmy.
Na drugi dzień
Obudziłam się trochę wcześniej niż zawsze, cały czas myślałam o Liam'ie fajnie by było zostać przyjaciółmi a nawet coś więcej.. z rozmyśleń wyrwał mnie głos mojej przyjaciółki która wołała mnie na śniadanie. Po śniadaniu nie mogłam wysiedzieć w domu, postanowiłam przejść się do parku. Dzisiaj nie było z byt pięknej pogody mimo to chciałam tam iść. Gdy już się tam znalazłam, siadłam na swojej ulubionej ławce i myślałam. Wiatr delikatnie rozwiewał moje włosy, czasami nawet wychodziło słonce. Zauważyłam (imię osoby której nie lubisz), szła w moją stronę więc ubrałam kaptur i ciemne okulary by mnie nie poznała. Nienawidzimy się jeszcze od podstawówki. Nie chce wchodzić jej w paradę. Kiedy sobie poszła usiadł obok mnie jakiś chłopak ,nie przeszkadzało mi to dalej siedziałam na tej samej ławce i rozkoszowałam się (dla mnie pięknym) dniem. Nagle do chłopaka obok zadzwonił telefon;
-Halo? czego znowu chcecie? mówiłem ,że nie mam ochoty gadać i chcę być na chwile sam!!!- krzyczał do telefonu, zrobiło mi się go szkoda.
-Zły dzień?- zapytałam miłym głosem, nie odwracając się w stronę chłopaka
-Nawet bardzo- powiedział, siedząc dalej w takiej samej pozycji
- Hej! nie może być przecież znowu tak źle- powiedziałam próbując go pocieszyć.
-A właśnie ,że prawda, zakochałem się w dziewczynie która ma chłopaka a tym chłopakiem jest mój przyjaciel.
-A ona wie?- zapytałam się, byłam ciekawa historią nieznajomego chłopaka.
-Nie, nawet nie mam jej numeru telefonu, nie mam nawet pojęcia gdzie mieszka, poznałem ją wczoraj na imprezie- mówił i popatrzył się pierwszy raz na mnie, nagle wstał jak poparzony.
-Co [T.I] to ty? co ty tu robisz?-zapytał zaskoczony.Dopiero teraz poznałam ,że to Liam nie poznał mnie w tym kapturze i ciemnych okularach i ja jego też nie.
-Nic, przyszłam na spacer, nie poznałam cię.- usiadłam z powrotem na ławce, zaciekawiona tym co wcześniej mówił chłopak.
-Więc która to dziewczyna ci się tak podoba- ciągnęłam dalej zachęcając jego do dalszej rozmowy, chciałam mu pomóc, zależało mi na nim. Ale teraz jego wyraz twarzy z zaskoczonej zmienił się na nerwowy.
-No bo..[T.I] wiem ,że to głupie i.....- ciągnął
-I co?- zapytałam byłam ciekawa która dziewczyna spodobała się Liam'owi, i byłam też smutna z tego powodu, ponieważ Liam tak naprawdę podobał mi się i w ogóle ale teraz to już nie ważne.
-I chciałem Ci powiedzieć- *wziął moje ręce- że to ja zakochałem się w tobie- patrzyłam się na niego z nie dowierzeniem.
-Ale wiem ,że...- ciągnął dalej-... ty chodzisz z Josh'em -*posmutniał.
-Co?
-Wiem ,że w ogóle ci mówiąc to zrobiłem z siebie strasznego idiotę i nie martw się nie przeszkodzę waszemu związkowi- mówi i kiedy chciał już odejść..
-Ja nie chodzę z Josh'em!!!-krzyknęłam
-No przecież byliście wczoraj u nas na imprezie oboje, zachowywaliście się przecież jak para!- powiedział, lekko zdziwiony.
-Josh jest moim starym przyjacielem, zaprosił mnie tylko na imprezę dlatego ,że nie widzieliśmy się od 6 miesięcy i nie mieliśmy w ogóle kontaktu.
-To znaczy ,że nie masz chłopaka?- zapytał z nadzieją Liam
-Nie, ale strasznie podoba mi się taki jeden brązowooki brunet- powiedziałam to a wtedy twarz Liam'a posmutniała.
-Aha, rozumiem- powiedział cicho z rezygnacją w głosie
-O tobie mówie głuptasie!!!-krzyknęłam i przytuliłam go z całej siły on odwzajemnił uścisk. Nachylił się nade mną jego usta były coraz bliższej moich, patrzyłam się w jego brązowe oczy i widziałam w nich.. miłość?. W końcu nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, którego długo oboje pamiętaliście.Teraz tylko marze, aby ten smak czuć codziennie.Jak na razie to marzenie się spełnia.
Już jest ponad 1000 wyświetleń DZIĘKUJEMY mamy nadzieję ,że wam się podoba. Prosimy o komentarze!!! Czym więcej komentarzy tym szybciej będą dodawane imaginy, więc.... czekamy na komentarze ;)
tekst (alohaeminem)
poprawki(SabinaOfPoland)

.jpg)